W ciszy poranka, gdzie świt przebija mrok,
kamień odsunięty, a świat wstrzymuje oddech.
Tam, gdzie noc zdawała się trwać bez końca,
już wschodzi światło, jak obietnica nowa.
Nie triumf krzyku, lecz łagodny oddech –
nadzieja, która wkrada się w serca cienie.
Nie echo pustych słów,
lecz żywy promień, silny i cichy,
rozpina skrzydła między ziemią a niebem.
Niech te święta przyniosą spokój, który cicho rozświetla codzienność, radość, która rośnie w drobnych gestach bliskości i nadzieję, która, choć subtelna jak blask porannego światła, potrafi rozpalić serce w każdym zakamarku.
Radosnego świętowania!

